piątek, 8 listopada 2013

Prolog!

Była godzina 6.00 rano gdy dostałam Sms od mojej najlepszej przyjaciółki Camilli z życzeniami urodzinowymi. Było to miłe z jej strony że o mnie pamiętała ale tak wcześnie i to jeszcze w sobotę?!
-Hej Kate, wszystkiego najlepszego! Wpadne dzisiaj po południu, do zobaczenia!
Gdy przeczytałam Sms natychmiast wstałam z łóżka bo kompletnie zapomniałam że mam jutro wieczorem wyjechać do Cambridge. Ubrałam się w to i zeszłam po schodach na pierwsze piętro domu. Juliet jak zwykle siedziała oglądając telewizję ubrana w to. Zaczęłam robić śniadanie. Mama na pewno już była w pracy, zostawiła mi tylko kartkę: 100 lat, Kate. Mama mnie też nie traktowała lepiej niż Juliet. Była dla mnie taka sama okrutna. Zrobiłam sobie śniadanie i usiadłam obok Juliet.
-Najlepszego - odparła sucho Juliet.
-Dzięki, jeśli chcesz możemy iść później na zakupy...?
-No dobra, ten jeden raz mogę iść..
-Ok, to za 20 minut
Wstałam z fotela, chciałam już odejść ale nagle w wiadomościach:
-Dzisiaj, największy koncert w historii Londynu, grupa One Direction na 02 Arena!
Od razu napisałam Camilli: Słyszałaś? Dzisiaj 1D ma koncert w Londynie!
Na to mi odpisała: Dzisiaj o 16.30 pod 02 Arena, tak żebyś się nie zdziwiła..
Tak naprawdę to za nimi nie przepadam, no ale po co to "Tak żebyś się nie zdziwiła".
Ubrałam kurtkę i wyszłam do centrum, Julilet jednak się rozmyśliła i woli iść z Evelin.
Szłam więc cichymi ulicami Londynu do centrum handlowego.
Było to największe centrum w Londynie więc miałam duży wybór.
Poszłam więc do mojego ulubionego sklepu.
Zobaczyłam tam...OMG! Tam był ten blondyn z One Direction! Jak on miał Na imię? Niall? 
Tak to był Niall. Próbowałam być niezauważalna ale nie wychodziło mi to. Popatrzył się na mnie i chyba..on idzie do mnie! Zaczęłam więc szybko udawać że oglądam ciuchy
-Hej-podszedł do mnie co ja mam powiedzieć?
-Hej-odpowiedziałam, i poczułam że się zaczerwieniłam
-Jak masz na imię? Ładnie dziś wyglądasz-chyba komplement
-Kate, a ty Niall, prawda?
-Dierctioner?
-Moja koleżanka to Directioner, ja nie za bardzo..
-Zadzwoń kiedyś- dał mi kartkę z numerem telefonu i odszedł
Ja po pięciu minutach wybrałam już ciuchy które kupiłam do Cambridge.
Wyszłam ze sklepu i poszłam na pizze.
Była 15.30 wyszłam z pizzerii i poszłam pod 02 Arena tak jak mi napisała Camilla.

___________________________________________________________________________________
I jak? Podoba się? Komentujcie :)

1 komentarz: