Byłam jeszcze w domu po to by odnieść zakupy.
Tak więc byłam o 16.10 pod Areną.
| 02 Arena w Londynie |
- Dziękuję-powiedziałam rumieniąc się
-Proszę, to dla Ciebie- wręczyła mi małą torebkę w której była bombonierka i...Ojej bilet na koncert! I to w pierwszym rzędzie!
-Camilla..Ja nie mogę to jest za drogi prezent
-Ach weź przestań...-odpowiedziała uśmiechając się do mnie szeroko
-Bo wiesz jest taka spawa....Byłam dzisiaj w galerii i spotkałam tam Nialla....
-Coś ty powiedziała?! Nialla?!
-Tak, dał mi swój numer...- zaczerwieniłam się
-To masz okazję go dzisiaj jeszcze raz zobaczyć! Kupiłam wejściówki V.I.P.
17.00 koncert za pół godziny. My dwie już na sali. Boję się trochę.
********Pół godziny później***********
Wreszcie się zaczęło. Camilla zaczęła wrzeszczeć z radości, gdy chłopcy wyszli na scenę. Zaczęli po kolei śpiewać WMYB, Rock Me, Up All Night, i jeszcze dużo innych. Było fajnie :) Przypuszczałam to co się stanie. Pierwszy rząd i miał by mnie nie zauważyć? Wprost nierealne. Niall mnie zauważył i do końca pierwszej połowy koncertu nie odrywał ode mnie wzroku. Skończyła się pierwsza połowa i Camilla się odezwała:
- Kate, ty wygrałaś życie!!! Cały czas się na Ciebie patrzył!
- Ach przestań Camilla, nie przesadzaj.
Skończyła się przerwa i chłopcy znów wyszli na scenę. Widziałam jak Niall szepnął coś Louisowi do ucha po czym oby dwoje się na mnie popatrzyli. Chwilę później zaczęli śpiewać Little Things i wybierać fanki na scenę. Chłopaki wybrali piękne dziewczyny. O jejku, Niall podchodzi do mnie!
Wypchałam Camillę przede mnie, ale blondyn i tak chwycił moją rękę.
- Mogę? - zapytał z szerokim uśmiechem
Pokiwałam głową. Weszłam więc na scenę. Kończyli śpiewać Little Things. Solówka Nialla.
Poczułam że to "I love you" i to "You perfect to me" było skierowane do mnie. Po dziesięciu minutach chciałam zejść tak jak inne dziewczyny które siedziały na scenie ale Niall mnie nie wypuścił.
Siedziałam więc tam aż do zakończenia koncertu płacząc i śmiejąc się równocześnie. Wreszcie poczułam się jak prawdziwa Directioner. Po zakończeniu koncertu wreszcie zeszłam ze sceny. Camilla od razu krzyknęła:
-Kate, teraz jestem już pewna że wygrałaś życie! I jestem z Ciebie dumna że tego nie zepsułaś.-to drugie już powiedziała spokojnie.
-Dobra, chodź po autografy- powiedziałam uśmiechając się szeroko
Poszłyśmy więc po autografy gdzie musiałyśmy czekać pół godziny.
Gdy nadeszła nasza kolei, uśmiechnęli się wszyscy szeroko.
-Kate, czemu mi nie powiedziałaś że masz bilet na koncert?- zapytał się blondyn
-Ja sama nie wiedziałam, Camilla zrobiła mi niespodziankę kupując mi bilet na urodziny.
-No to Happy Birthtday!- powiedział Harry uśmiechając się do mnie i Camilli.
-Dzięki
Chłopcy i Camilla już wyszli a ja zostałam z Niallem bo chciał ze mną pogadać w cztery oczy.
-Masz jakieś plany na jutro wieczór?- zapytał
-Wyjeżdżam do Cambridge
-A jutro po południu?
-Nie planowałam nic- powiedziałam
-No to jutro po Ciebie przyjadę, o 13.00, może być?
-Jak najbardziej - odpowiedziałam, czując że się rumienię
-To chodź, odwiozę cię do domu
Chwycił mnie za rękę i poszliśmy do jego samochodu. Całą drogę rozmawialiśmy.
-Do jutra Kate-powiedział z uśmiechem
-Pa Niall- powiedziałam zamykając drzwi auta
Zaraz ja się umówiłam na randkę?! OMG! Był to najszczęśliwszy dzień w moim życiu , aż otworzyłam drzwi mojego domu.
next please..
OdpowiedzUsuńŚwietne next <3
OdpowiedzUsuń